Wyjście do zakładu karnego

14 grudnia 2017

Spotkanie.

Spotkanie z drugim człowiekiem to bezcenny dar tak często pomijany i bagatelizowany. Nie doceni go ten, kto nigdy nie był sam. Tymczasem to właśnie człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia. Brzmi banalnie? Może i tak, ale banalne nie jest. Przekonujemy się o tym spotykając osoby, które zostały „odizolowane”, zamknięte za wysokim, kolczastym murem, spragnione wolności, zwyczajności, niezależności…

Trochę powietrza.

Chcemy raz w miesiącu wejść za ten kolczasty mur, spędzić tam chwilę, porozmawiać, pobyć tak zwyczajnie razem. Chcemy zanieść trochę powietrza „z zewnątrz”, zostawić kawałek siebie. Bez wielkich zachwytów i zbędnych słów –  po prostu – spełniając ten mówiący o pocieszaniu więźniów uczynek miłosierdzia. Pragniemy dać znak, że wspólnota Kościoła pamięta.

 

Zimowy wieczór przy świecach.

Na początek zaprosiliśmy osadzone panie na spotkanie przy świecach, bo co lepiej może oddać klimat długich zimowych wieczorów jak nie nastrojowa świeca, miłe towarzystwo i rozmowy – czasem głębokie, czasem zwyczajnie o niczym… W czwartek 14 grudnia razem z o. Rafałem – kapelanem Zakładu Karnego w Krakowie-Nowej Hucie rozpoczęliśmy cykl takich comiesięcznych spotkań
z osadzonymi. Razem z paniami ozdabialiśmy świece metodą Decoupage i nadziwić się nie mogliśmy jakie talenty w każdym z nas drzemią.

trynitarski krzyżyk

Wstępna akceptacja.

Sądząc po efektach prac, zaangażowaniu wszystkich uczestników spotkania oraz twórczym bałaganie wygląda na to, że zostaliśmy zaakceptowani. Mamy świadomość, że nie jesteśmy ani pierwszymi, ani jedynymi osobami odwiedzającymi więźniów. Wiemy dobrze, że Duszpasterstwo Więzienne to coś o wiele więcej niż miłe spotkanie raz na jakiś czas. Wierzymy jednak, że jeśli dzięki temu spotkaniu choć jednej osobie zrobiło się cieplej na sercu lub choć przez chwilę poczuła się mniej samotna to, to dobro zostanie już na zawsze w każdym z nas. Następne spotkanie już w Nowym Roku…

Pin It on Pinterest

Share This